niedziela, 16 września 2012

Nadchodzi jesień

Niestety nadchodzi jesień. Znów trzeba będzie czekać wiele miesięcy na moją ukochaną wiosnę i lato. Znów będzie ciemno, zimno i wilgotno. Znów...
Jesień kojarzy mi się z czarami. Długie wieczory, chłód na dworze, ciemna izba rozświetlona tylko paleniskiem, na którym w wielkim kotle gotuje się jakiś wywar. Przy stole siedzi czarownica i głaszcząc czarnego kota rozkłada karty...
Co prawda mamy dopiero wrzesień i na prawdziwą jesień trzeba będzie jeszcze poczekać (całe szczęście), ale chandra związana z kończącym się latem zmusiła mnie do tego jesiennego posta i odrobiny czarów na blogu.
Kiedyś wymyśliłam sobie, że stworzę własną talię kart tarota. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Karty są szkicowane ołówkiem na tekturze. Mają już kilka lat. Umieszczam zdjęcie całej talii bo pojedynczych kart by trochę za dużo było.



Wzięłam się też za szydełkowanie szalika. Mam już spory kawałek, ale pokarzę dopiero jak skończę. Pewnie mi jeszcze trochę zejdzie, bo z czasem i cierpliwością nadal u mnie krucho, ale w końcu się zbiorę i go skończę. Obiecuję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz