piątek, 30 listopada 2012

Andrzejki

Aby tradycji stało się zadość w wigilię św. Andrzeja zmarnowałam trochę wosku. To co wyszło, przekroczyło moje wyobrażenia. Kompletnie nie mogłam sobie wyobrazić co to jest...


Koncepcji miałam kilka: kontynent euroazjatycki (początkowo kształt bardzo go przypominał), dinozaur, pirania, głowa rekina... Jednak gdy po raz 50 chyba wpatrywałam się w cień tego potworka wreszcie zobaczyłam:


To królik, który trzyma coś w pyszczku!
Bonus na Andrzejki:
Najprostszy deser świata - biszkopt + krem czekoladowy + banan. Czyli wszystko co poprawia humor w jednym.


2 komentarze:

  1. Na pierwszy rzut okaz zobaczyłam rybkę, a potem zajączka :) ciekawe co to oznacza?

    OdpowiedzUsuń