środa, 28 stycznia 2015

Kot

W grudniu wzięłam udział w candy na blogu Negatyfffki. Do wygrania był kotek szyty ręcznie. Zwykle nie mam szczęścia w grach losowych, jednak tym razem szczęście się do mnie uśmiechnęło. Wygrałam!
Gdy otworzyłam paczuszkę znalazłam w niej takiego oto uśmiechniętego buraska:



Kot dostał imię Kot. Jest bardzo dobrze wykonany. Autorka tak idealnie obciążyła kocie siedzenie, że mimo iż całkiem wysoki z niego kociak, siedzi bardzo stabilnie. Piękna, staranna praca. Do obejrzenia reszty kotów z tego miotu, a także innych świetnych prac zapraszam na blog Negatyfffki: DIY po Polsku czyli... coś z niczego.
A Autorce jeszcze raz serdecznie dziękuję za wspaniały koci prezent.

Bo kot, panie doktorze, nie człowiek. On potrzebuje miłości
(K. Grochola, Kot mi schudł)

2 komentarze: