sobota, 18 lutego 2017

I rak ryba...

Jak przechowywać zasuszonego raka? Pod kopułą:




Historia raka dla ciekawych i  niewrażliwych:
Mój ojciec złowił rybę (chyba suma). Gdy oprawiał rybę w jej brzuchu znalazł raka. Rzucił raka robakom, które dokończyły dzieła tak, że została tylko skorupka. Skorupka się pięknie wysuszyła i zostało truchełko raka w stanie praktycznie idealnym. Brak mu tylko niestety jednych szczypiec, które utracił może jeszcze podczas walki z rybą.

W każdym razie miałam suszonego raka, w bardzo dobrym stanie i trzeba było coś z nim zrobić, żeby nie popsuć, a móc oglądać. Długo mi zajęło dopasowywanie go do różnych słoików, ale efekt nigdy nie był w pełni satysfakcjonujący. W końcu w moje ręce wpadły przezroczyste opakowania w kształcie kopuły (zawartości używam w pracy, opakowania idą do kosza więc zaczęłam je zbierać). Okazało się że idealnie pasuje na raka.
Podstawkę zrobiłam z pokrywki od słoika, pomalowanej białą farbą. Wszystko pokleiłam klejem na gorąco.

Zachciało się na koniec skosztować i raki.
Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki,
Postrzegł zdradę, o zemstę się zaraz pokusił.
Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił.
(Ignacy Krasicki, Czapla, ryby i rak)

piątek, 3 lutego 2017

Kula kwiatów

Po usunięciu świątecznych stroików pozostała przestrzeń. Cała masa niezagospodarowanej przestrzeni. Tylko czym ją zająć? Do wiosny jeszcze daleko, bo to dopiero luty... No to trochę wiosennie (bo kwiaty) trochę zimowo (bo suszki), powstała kula kwiatów w kielichu:



Do plastikowej kopuły przykleiłam klejem na gorąco suszone kwiaty i umieściłam w kielichu na brylancikach. Myślę, że efekt wyszedł całkiem zadowalający.

Podobają się panu moje kwiaty?
To są pierwsze słowa jakie wypowiedziała Małgorzata do Mistrza.
(Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata)