sobota, 18 lutego 2017

I rak ryba...

Jak przechowywać zasuszonego raka? Pod kopułą:




Historia raka dla ciekawych i  niewrażliwych:
Mój ojciec złowił rybę (chyba suma). Gdy oprawiał rybę w jej brzuchu znalazł raka. Rzucił raka robakom, które dokończyły dzieła tak, że została tylko skorupka. Skorupka się pięknie wysuszyła i zostało truchełko raka w stanie praktycznie idealnym. Brak mu tylko niestety jednych szczypiec, które utracił może jeszcze podczas walki z rybą.

W każdym razie miałam suszonego raka, w bardzo dobrym stanie i trzeba było coś z nim zrobić, żeby nie popsuć, a móc oglądać. Długo mi zajęło dopasowywanie go do różnych słoików, ale efekt nigdy nie był w pełni satysfakcjonujący. W końcu w moje ręce wpadły przezroczyste opakowania w kształcie kopuły (zawartości używam w pracy, opakowania idą do kosza więc zaczęłam je zbierać). Okazało się że idealnie pasuje na raka.
Podstawkę zrobiłam z pokrywki od słoika, pomalowanej białą farbą. Wszystko pokleiłam klejem na gorąco.

Zachciało się na koniec skosztować i raki.
Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki,
Postrzegł zdradę, o zemstę się zaraz pokusił.
Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił.
(Ignacy Krasicki, Czapla, ryby i rak)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz